Lwów na talerzu


W długi weekend wybraliśmy się do Lwowa na Ukrainę. Przepiękne miasto pełne wspaniałych zabytków, klimatycznych knajpek, smacznych i niedrogich restauracji, lokalnych i nie tylko trunków i przysmaków. W restauracjach możecie kupić lokalne nalewki z reguły robione na samogonie (bimbrze): miodowe, cytrynowe, chrzanowe. Ostatnia – chrzanówka jest bardzo oryginalna w smaku, ostra chrzanem i imbirem, złagodzona miodem i cytryną – przepis na nią znajdziecie tutaj.

chrzanówka

miodówka

Jeśli chodzi o słabsze alkohole to możemy napić się we Lwowie nalewki wiśniowej w lokalu Drunken Cherry, gdzie dostaniecie szklaneczkę lub buteleczkę bardzo dobrej, słodkiej wiśniówki robionej na wiśniach z pestkami. Dla piwoszy to niemalże raj na ziemi, w każdym lokalu dostaniecie genialne piwo, szczególnie polecam Złoty Lew (orzeźwiające, pszeniczne), Lwowskie, Autorskie (ciemne), Zakarpackie, Stare Miasto.

 

Wędrowaliśmy również po restauracjach i tutaj zacznę od kuchni Żydowskiej i restauracji „Pod Złotą Różą” na ul. Starojewrejskiej obok ruin starej Synagogi w centrum Lwowa. Lokal utrzymany jest w styli Żydowskim. Przed podaniem do stołu kelner przynosi misę i dzban z wodą – aby żydowską tradycją każdy z gości umył ręce przed jedzeniem. Jako czekadełko podana jest maca z pastami (z wątróbki, humusu, rybna). Menu lokalu – żydowskie, ale nie koszerne, smaczne 🙂 Osobliwością lokalu jest możliwość targowania się co do cen zamawianych dań, ale oczywiście możemy również wybrać opcję z rachunkiem. Muzyka na żywo umiliła nam bardzo czas w restauracji a na odchodne dostaliśmy butelkę chrzanówki 😀

 

Kolejną restauracją godną polecenia jest bardzo niepozorny lokal i średnio prezentujący się z zewnątrz „Lwowska Brama” na ul.Mickiewicz 8, ale tak naprawdę znana jako „Bar u Stefy”. Tutaj zjecie pyszne, domowe posiłki, bardzo świeże np. tradycyjną soliankę, pielmieni, schabowego, placki ziemniaczane przekładane sosem, domowe ogórki kiszone. Przemiła obsługa, która uraczy Was domową miodówką o niepowtarzalnym smaku. Jeśli lubicie domowo, smacznie i tanio zjeść – musicie tutaj zajrzeć.

 

Bar u Stefy 1

bar u stefy 2

Kolejnym przystankiem był lokal „Lampa Gazowa” przy ul.Ormiańskiej. Lokal jest ukłonem dla Ignacego Łukasiewicza, polskiego farmaceuty, który wynalazł lampę naftową. Możemy skosztować w tym miejscu różnokolorowych nalewek (nam najlepiej przypadła do gustu cynamonowa i miętowa) podawanych w probówkach, dostaniemy również wieżę piwa z kranikiem i genialne wędliny ekologiczne jako przystawka z pachnącym, świeżym chlebem podane w nieco oryginalny sposób. Lokal po zachodzie słońca oświetlają w środku imitacje lamp naftowych, co nadaje miejscu specyficzny, mroczny klimat.

 

Lampa naftowa1

lampa naftowa 2

lampa naftowa3

A teraz wisienka na torcie – „Restauracja Baczewskich” na ul.Szewskiej 8. Fabryka Baczewskich, otwarta w 1782 roku, była pierwszą na Świecie fabryką masowej produkcji wódki. Od 1810 roku fabryka miała status dostawcy dworu cesarskiego. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych restauracji we Lwowie, a jednak ceny są przystępne. Przepiękny wystrój, przemiła obsługa a jedzenie to uczta dla ciała i zmysłów. Z menu możecie zapoznać się sami na oficjalnej stronie restauracji, którą zamieszczam pod postem. Jadłam genialną cielęcinę z puree ziemniaczanym , foie gras i musem z avocado. Przepyszny był również rosół z pierożkami i zupa grzybowa. Wszystko przepięknie podane w klasycznych, eleganckich, stylowych wnętrzach. Różnorodność nalewek jak na Baczewskiego przystało jest zaskakująca. Czytałam i bardzo żałuję, że nie byłam na śniadaniu u Baczewskich podanym w formie Szwedzkiego Stołu na werandach lokalu. Wrócę, zajrzę jeszcze raz z pewnością. Ten lokal koniecznie trzeba odwiedzić!!!!

 

u Baczewskich1

Nalewki u Baczewskich

Restauracja Baczewskich

Restauracja u Baczewskich

Restauracja u Baczewskich

 

Restauracja u Baczewskich

http://kumpelgroup.com/pl/restauracje/restauracja-baczewskich/

Tyle polecam, na kilka lokali dosłownie się „nadzialiśmy” zarówno jeśli chodzi o obsługę jak i o jedzenie, cóż zawsze trzeba pojechać, przetrzeć szlak a potem wrócić 🙂 Jedźcie do Lwowa jeśli nadarzy się okazja. Byle dojechać a potem wszystko połowę tańsze niż u nas a przy okazji mnóstwo ciekawych miejsc do zwiedzania, warto zrobić to z przewodnikiem. Ja z pewnością skuszę się na jeszcze jeden wyjazd do Lwowa.